• Wpisów: 72
  • Średnio co: 27 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 20:39
  • Licznik odwiedzin: 8 537 / 2035 dni
 
angielskaa-larwaa
 
- Ahh. Kurcze. Pomożesz mi zdjąć walizkę.?- Zapytałam .
- Jasne.- Odpowiedział, a następnie zrobił to o co poprosiłam.
Była cisza. Nikt z nas nic nie mówił. Położyłam walizkę na ziemi i zaczęłam przeglądać szafę. Spakowałam już kilka ubrań, gdy odezwał się Tom.
- Słuchaj Amy... Olek mi powiedział, że pytałaś go czy mam kogoś na oku i... No wiesz... Po co Ci to było.?- Spytał zakłopotany.
- Pepla.- Powiedziałam szeptem.- A wiesz... Znam dziewczynę, która chciała to wiedzieć, ale z tego co widzę... To raczej jest to już nieaktualne.- Dodałam.
- A o jaką dziewczynę chodzi.? Znam ją.?- Pytał.
- Znasz. Nawet nie wiesz jak bardzo. No, ale skończmy już ten temat.- Powiedziałam z uśmiechem.
- Dlaczego nie chcesz mi powiedzieć.?- Zapytał ze smutną minką.
- No... Po co skoro to i tak nie wypali.- Odpowiedziałam.
- No, ale...- Zaczął.
- Nie ma ALE- Piwiedziałam.

*Około 2 godzin później*
- Ufff... Udało się. Wszedł cały.- Powiedziałam opadając na łóżko.
- No. Zmęczyłem się jak nie wiem co. Następnym razem poproś kogoś innego.- Powiedział Tom.
- No co ty.! Poszło Ci bardzo dobrze.- Odpowiedziałam z uśmiechem.
- Tak. Tak. Tak. Skoro udało nam się zapakować twój namiot... To teraz chowamy mój.- Powiedział pokazując mi język.
- Nieeeeeeee. Błagam!.- Krzyczałam, gdy chłopak wziął mnie na ręce i zaczął mną kręcić.- Dobra już. Chodź.!- Dodałam.
Poszliśmy do pokoju chłopaka, gdzie panował mały bałaganik. Na podłodze leżała już walizka, a w niej kilka ubrań, które wogóle nie były poskładane, więc postanowiłam je poskładać.
- Co robisz.?- Zapytał zdziwiony chłopak,
- Składam ubrania.?- Odpowiedziałam z uśmiechem.
- Aha.
- Podawaj mi je to ci złozę, a ty je sobie będziesz chował.- Powiedziałam odkładając koszulkę.
- Spoczko foczko.- Odpowiedział Tom ruszając brwiami.
- Debil.- Dodałam z załamaniem.

*Długi czas później*
- Boże... Nareszcie koniec.- Powiedziałam.
- No nie było tak źle jak u ciebie.
- No jasne... Dobra chodź.- Dodałam, ale gdy chwyciłam za klamkę, drzwik się nie otworzyły. Dopiero po chwili zobaczyłam, że Tom trzyma drzwi.
- O co Ci chodzi.?- Zapytałam.
- Amy...- Chłopak tylko tyle powiedział, a następnie zbliżał swoje usta do mojej twarzy. Był już blisko, bo czułam jego oddech. Nie wiedziałam co powinnam zrobić. Niby kochałam Patryka, ale ta sytuacja mi pasowała. Zapomniałam przez chwilę o tym, że kocham inną osobę. Przez chwilę miałam już myśli aby odejśc czy odsunąć twarz, ale całe ciało nie chciało mnie słuchać.
- Tom... Przepraszam, ale... Nie mogę.- Odpowiedziałam odsuwając się od Tom'a.
Wyszłam z jego pokoju i udałam się znów na basen. Nikogo tam nie było.
- Pewnie się pakują.- Pomyślałam.
Nie chciało mi się iść po strój kąpielowy, więc rozebrałam się do samej bielizny i weszłam do wody. Z racji tego, że chciałam się zrelaksować to położyłam się na materacu i chyba usnęłam.

*Nie wiem jaki czas później*
- Amy... Amy...- Mówił ktoś potrząsając moim ramieniem.
- Co?.- Zapytałam zaspana.
- Jedziemy do sklepu. Jedziesz z nami.?- Zapytał damski głos.
- Tsa.- Odpowiedziałam siadając na materacy, który był już na podłodze.
Wstałam i zabrałam swoje ubrania, a następnie powolnym krokiem udałam się do siebie. Zrobiłam niedbałego koka i założyłam na siebie czarne spodenki i czerwoną bokserkę, a do tego trampki z motywem Wielkiej Brytanii. Zeszłam do moich znajomych na dół i już od razu wyszliśmy z domu.
Zmieściliśmy się wszyscy w jednym aucie, bo Patryk i Kasia nie jechali z nami. Olka i ja siafłyśmy z tyłu, a chłopcy z przodu.
Bardzo szybko znaleźliśmy się pod centrum handlowym. Aby podział był równy, Olka poszła z Tom'em, a ja z Olkiem. Najpierw załatwiliśmy sprawy chłopaka, a potem udaliśmy się w moją stronę.
- To co najpierw.- zapytał.
- Stroje kąpielowe.- Odpowiedziałam.
Wchodziliśmy kolejno do różnych sklepów. H&m- nic. House- nic. Cropp- nic. I tak dalej i tak dalej aż w końcu trafiliśmy na sklep gdzie było z czego wybierać.
- Ten?- Zapytałam gdy miałam na sobie pierwszy kostium.
- Nie.
Wróciłam do przebieralni i nałożyłam na siebie kolejny.
- A o tym co sądzisz?.
- No... Ten jest świetny, ale dalej.
Znów powtórzyłam poprzednią czynność.
- No ten Ci się mósi spodobać.
- Hmmm.... Niby fajny, ale ten do ciebie nie pasuje.

*Jakiś czas później*
- Mam już na sobie dwunasty kostium. Pasuje.?
- O! To jest to czego szukamy.
- Boże nareszcie.!- Piwiedziałam unosząc ręce w górę.
Wróciłam do pomieszczenia, w którym zmieniałam stroje i ubrałam się już w swoje ubrania. Podeszliśmy do kasy. Podałam mój zakup ekspedientce, ale ta nie mogła go skasować, bo coś się tam w kasie zrobiło i musiała czekać na jakąś babkę aby to naprawiła.
- Powiedz mi... Co Ci nie pasowało w tamtych strojach.
-Wszystkie były świetne. Kupiłbym wszystkie.- Rzekł uśmiechnięty.
- To dlaczego nie zakończyliśmy wybierania stroju wcześniej skoro wszystkie były świetne.?- Zapytałam podirytowana.
- No, bo chciałem sobie na ciebie popatrzeć.- Powiedział dumny z siebie.
- Boże z kim ja żyję.- Powiedziałam robiąc przy okazji Poker Face.
Kasjerka tylko się uśmiechała. Co ona sobie musiała o nas pomyśleć.
----------------------------------------------------------------------
No i mamy 23!!!!
Juppi . Kto się cieszy ?!
Ja na pewno i mam nadzieję, że wy również . :)
Sorki, że przez długi czas nic nie było, ale nie miałam siły pisać . :(
Teraz mam ferie, więc mam NADZIEJĘ, że to się zmieni.
Mam nadzieję również, że ten rozdział wam się podoba . :)
Dziękuję za komentarze . :* :*

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego