• Wpisów: 72
  • Średnio co: 25 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 20:39
  • Licznik odwiedzin: 8 010 / 1858 dni
 
angielskaa-larwaa
 
No tak... Wyszłam sobie z domku co było fajne dla tych lasek, bo mnie tam z imi nie było no i tez fajne dla mnie, bo przynajmniej nie muszę z nimi siedzieć, ale z drugiej strony wyszłam na miasto wogóle nie znając terenu.
Gdy doszłam już do centrum kupiłam sobie plan miasta. Kompletnie nie wiedziałam co robić. Bardzo chciałam już coś zwiedzić, ale nie chciałam też aby wyszło tak, że ja już obejrzała coś, co miałam oglądać z moimi przyjaciółmi. Gdy tak sobie oglądałam plan miasta, zobaczyłam obiekt do zwiedzania, którego nie mieliśmy w planach. Zaraz obok kiosku był przystanek autobusowy, więc podeszłam tam i dopytała innych ludzi, którym autobusem dojadę do Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Pewna pani mi powiedziała i już po chwili przyjechał autobus. Wsiadłam do niego i przygotowałam się na godzinną jazdę.

*Jakiś czas później*
Nareszcie jestem w tym muzeum. Pogoda się poprawiło przez co było mi strasznie gorąco. KUpiłam bilet aby wejśc no i weszłam. Pomieszczeń było kilka, a wszystkie z nich były wielkie. Zanim zaczęłam oglądać, wyłączyłam telefon przy okazji sprawdzając czy ktoś nie dzwonił. Schowałam go do torby tak samo jak czapkę, którą miałam na głowie. Zaczęłam oglądać. Najpierw podeszłam do pewnego obrazu, który bardzo mnie zainteresował. Byłam tak skupiona na jego rozkminianiu, że nawet nie zauważyłam jak ktoś, kto koło mnie stanął, coś do mnie mówił.
- Hi.- Powiedział nieznany mi chłopak.
Dopiero po chwili zorientowałam się, że on to mówi do mnie.
- O Hi.- Odpowiedziałam.
- What's your name.?- Zapytał.
- I'm Amy. And you.?- Również zapytałam.
- My name is Johny.- Powiedział z uśmiechem.
- So... Where are you from.?- Tym razem ja zapytałam.
- I am a Pole, but now I live here.- Odpowiedział.
- Jesteś polakiem.?! Ja w sumie też.- Odpowiedziałam zdziwniona.
- Że od razu nie zauważyłem, że jestes polką. One są przecież najładniejsze.- Powiedziała, a ja az poczułam, że sie rumienię.
Z chłopakiem bardzo miło mi się rozmawiało, pomimo tego, że go wcale nie znam. Po jakimś czasie rozmowy udaliśmy się na kawę. Chłopak znał lepiej okolice, więc się nie wcinałam w to gdzie idziemy.

*10 minut później*
Doszliśmy do pobliskiej kawiarenki. Z racji tego, że pogoda była ładna, usiedliśmy na dworze. Ja zamówiłam cappuccino, a Johny zwykłą czarną. Po krótkiej chwili poczułam wibracje w torebce. Wyjęłam telefon i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
- Halo.?- Powiedziałam gdy miałam już telefon przy uchu.
- Kiedy wrócisz do domu.?- Zapytał Tom.
- Nie wiem, ale raczej nieprędko. Odpowiedziała opierając się o oparcie krzesła.
- Amy gdzie ty wogóle jesteś.?- Zapytał zmartwiony i za razem wkurzony.
- Jestem w kawiarni. Nie jestem sama, więc sie o mnie nie martw.- Odpowiedziała, a następnie nacisnęłam czerwoną słuchawke i wyłączyłam telefon.

*Długi czas później*
- Idziemy się przejść.?-Zapytałam ucieszona.
- Jasne.- Odpowiedział.
Powiem szczerze, że... Nie znałam go długo, bo zaledwie kilka godzin, ale czułam się obok niego jak bym go znała wiele, ale to wiele lat. To się wyda dziwne, ale bardzo go polubiłam. Bardzo.
Szliśmy powolnym krokiem wygłupiając się przy okazji aż w końcu weszliśmy do parku. Z tego co się dowiedziałam to był on ponoć bardzo duży. Przechodzilismy obok przeróżnych pomników, stawów... Zakochanych par.
Mieliśmy już sobie kupować lody, ale w oddali zobaczyłam moich znajomych, którzy szli szybkim krokiem i rozglądali się na boki. Od razu gdy ich zobaczyłam, powiedziałam Johny'emu, że spotkamy się przy pierwszej fontannie o północy. Zgodził się, a ja zaczęłam biec w stronę wyjścia, które było blisko. Nie biegałam zbyt szybko, więc bałam się, że moi znajomi mnie dogonią. Co jakiś spoglądałam do tyłu. Oni mnie oczywiście gonili. W sumie to nie wiem o co im chodziło. Jestem pełnoletnia, a oni mnie traktują jak dziecko.Nie mogłam tego zrozumiec. Co im przeszkadzało w tym, ze miałam też innych znajomych. Nie było moim zamiarem abym przyjaźniła sie tylko z nimi.
Wybiegłam z parku i schowałam się za samochodem, który stał tuż obok. Gdy moi znajomi przebiegli obok, odeszłam od samochodu patrząc w ich stronę... To był błąd.... Wielki błąd...
----------------------------------------------------
Na koniec wspomnę tylko o trzech sprawach . :D

I- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA KOBIET MOJE KOCHANE CZYTELNICZKI . :*

II- Zawaliłam z rozdziałami. Nie będę przepraszać, bo już to robiłam, a i tak wiem, że moje przepraszam napisane na kalwiaturze nic nie da, ale na pewno wiecie, ze mi przykro, bo sama tęsknię za pisaniem,ale po prostu albo nie mam czasu albo mi się nie chce. Tak jak powiedziałam rozdział pojawił się blisko weekendu. Jutro też postaram się coś dodać.

III-KONKURS. Patrzącna osoby, które byłyby chętne... To są to: BRAVELITTLEANGEL,MAGICLLULLABAY,LOVEYOUBABY i nie wiem jak z TACOKOCHACZEKOLADĘ12.     PISZCIE SZYBKO CZY SIĘ ZGADZACIE. MUSZĄ BYĆ CONAJMNIEJ CZTERY OSOBY ABY KONKURS SIĘ DOBYŁ . :)

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków