• Wpisów: 72
  • Średnio co: 25 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 20:39
  • Licznik odwiedzin: 8 079 / 1890 dni
 
angielskaa-larwaa
 
Znów leżałam. Zaczynało mi się to nudzic, ale musiałam czekać az wszyscy wrócą i pójdą spać.
Poszłam, więc do salonu i załączyłam sobie telewizję. Oglądałam i oglądałam az podszedł do mnie Olek.
- Idę na miast. Idziesz ze mną.?- Zapytał siadając obok.
- No w sumie to moge iść. Tylko się przebiorę.- Odpowiedziałam i wyszłam z pokoju.
- Amy.!- Zawołał gdy byłam już przy wyjściu.
- Tak.?- Zapytałam.
Chłopak wstał i podszedł bliżej.
- Przepraszam. Ja nie chciałem to znaczy chciałem Cię pocałować, bo ja... Ja Cię kocham Amy. Wiem, że ty mnie nie, ale ja Ciebie tak.
- No wiesz... Nie wiem co powinnam teraz powiedziec.
Ja Cię bardzo lubię, ale no wiesz... Może kiedyś, ale nie teraz. Ok.?- Rzekłam z nadzieja, że spodoba mu się mój pomysł.
- Mam nadzieje, że kiedyś nam się uda. Przytulasek na zgodę.?
- Jasne.- Odpowiedziałam i się przytuliliśmy.
W końcu mi sie udało iśc do swojego pokoju. Tam poszłam do łazienki i troche się ogarnęłam, a następnie podeszłam do szafy i wyjęłam ubranie dla siebie. Przebrałam się i wróciłam do chłopaka.
- Możemy iść.- Powiedziałam z uśmiechem.
Wyszlismy z domku i szlismy spacerkiem do centrum. Doszliśmy bardzo szybko, bo od naszego miejsca zamieszkania był pewien skrót, z którego właśnie skorzystalismy.

*Jakiś czas później*
- No to gdzie idziemy najpierw.?- Zapytałam.
- Najpierw załatwiamy twoje sklepu, a potem moje. Czy wolisz może na odwrót.?
- Może być.- Odpowiedziałam.
Poszliśmy do pierwszego sklepu. Zanim Olek cokolwiek wybrał, minęło z jakieś 30 minut. Następnie wchodzilismy do kolejnych sklepóp. Chłopak wybrał sobie ubrania, ale nie z jednego sklepu i stworzył z nich swój komplet. Zajeło mu to wszystko chyba więcej czasu niż kobiecie. Nie powiedziałam mu tego, ale wydaje mi się, że sam wiedział, że spędziliśmy w sklepach dużo czasu.
Następnie poszliśmy kupować moje ubrania. Ja się akurat sprężałam, ale nie wiem czy mi się udało. Zrobiłam tak jak Olek i też stworzyłam sobie komplet.

*Niedługo po moich zakupach*
Poszliśmy razem do kawiarenki, która była niedaleko ostatniego sklepu i zasiedliśmy do stolika kładąc swoje zakupy obok.
- No to co bierzemy.?- Zapytał Olek.
- A ja sobie zaszaleję i wezmę szarlotkę.- Odpowiedziałam zamykając menu.
- Jesteś taka szczupła, że to nie jest szaleństwo.- Dodał.- Ja wezmę... Ja wezme to samo.- Odpowiedział.
- Szczupła. Hahaha. Smieszne, ale niech Ci będzie. Ja się spierać nie będę.

*Wieczór*
Wrócilismy już z zakupów, a chwilkę po nas przyszli nasi znajomi. Siedzieliśmy wspólnie w salonie do momentu aż wszyscy poszliśmy spać. Aby nie było podejrzeń, poszłam pod prysznic. byłam tam strasznie długo, więc jak wyszłam było cos około 22:30. Rozczesałam swoje włosy, a następnie je wysuszyłam i zrobiłam niedbałego koka. Założyłam na siebie czystą bieliznę i położyłam się do łóżka. Przykryłam sie kołdrą, a następnie nastawiłam sobie budzik aby przypadkiem nie przegapić mojego spotkania.

*Blisko spotkania*
Sprawdziłam wszystkie drzwi otwierając je, ale nikogo nie usłyszałam aby mnie na przykład o coś pytał. Wiedziałam już, że śpią. Wróciłam do siebie i założyłam nowe ubrania, a następnie wyszłam...
----------------------------------------------------
No . ! Długo mnie nie było, bo całe 7 dni, ale wróciłam. Chciałam napisać dłuższy rozdział, ale mam gościi nie bardzo mogę się skupić. Przepraszam...:(
Postaram się coś jeszcze dodać, bo mam teraz więcej czasu, iż ponieważ będę miała od poniedziałku rekolekcje . :D
:**

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego